Archiwum

Posts Tagged ‘Wirtualizacja’

Ciekawostki Live Migration

26 Listopad, 2009 Dodaj komentarz

Dziś garść ciekawostek  dotyczących Live Migration. Cześć pewnie jest na 100 innych blogach a cześć to moje osobiste odkrycia dotycząca co nie znaczy ze ktoś ich nie odkrył gdzieś. Jak chyba każdy kto się w tematach wirtualizacji cos orientuje wie, e wraz z pojawieniem się W2k8 R2 pojawiła się długo oczekiwana funkcjonalność, która u konkurenta istnieje już jakiś czas i zwie się VMotion.  Każdego MS admina zżerało, ze nie mógł sobie w locie przerzucić VM-a pomiędzy fizycznymi hostami pod Hyper-V a admin VMwareowy mógł i do tego ciągle się tym chwalił- od W2k8 R2 szanse się wyrównały – przynajmniej w teorii. A jak to bywa w praktyce ?

Czytaj dalej…

Reklamy

VHD Mount

7 Kwiecień, 2009 Dodaj komentarz

Proste i szybkie narzędzie do montowania plików VHD jako dysków lokalnych ?  Znalazłem gdzieś w necie skrypt który to umożliwia. Pechowo nie wiem czyjego autorstwa, ale chyba się nie pogniewa jak umieszczę tutaj. W sumie to są dwa pliki jeden .vbs , który wrzucamy sobie na %systemdrive% i drugi dorzuca parę rzeczy do rejestru by to wszystko jakoś działało. (restart wymagany)  Miłe wygodne i przyjemne. Obsługa prawy klik na plik .vhd i  wybieramy mount ;)

Montuje pliki od Virtual PC do Hyper-V, warunek by Hyper-V Manager był zainstalowany a wiec pod XP odpada.

Czytaj dalej…

Virtual Server shortcuts..

20 Luty, 2009 Dodaj komentarz

Dziś trochę o starociach i ciekawostkach. Mianowicie o Virtual Serverze 2005 R2 (SP1). W ramach usprawiedliwienia powiem, że dawno o tym nie robiłem i nie googlalem w poszukiwaniu rozwiązania i możne to jest wszystkim znany problem.. a możne nie. Niedawno przyszło mi dodać nowego VM-a do VS2005, brzmi banalnie ?  Też tak myślałem. Z dodawaniem nowego VM-a przez interfejs WWW Virtual Servera prawdopodobnie poradziła by sobie bez problemu moja babcia, chyba ze.. chyba ze ktoś kiedyś już wcześniej dodawał VM-a o tej samej nazwie i potem go usunął..

Otóż VS2005 sobie z tym nie radzi. Do rzeczy. Tworzymy sobie maszynę X,  wyklikujemy wszystkie ustawienia, lokalizacja pliku .vmc i .vhd fajnie, pamięć, siec etc, na koniec zostaje kliknąć Add. I tu pojawia się problem w postaci infa na czerwono, ze nie da rady bo owa maszyna X już istnieje. Na początku faktycznie można pomyśleć możne gdzieś tam jakieś pliki .vmc gdzieś się plątają o tej samej nazwie i stad ten problem… szybki search.. plików nie ma. Chwila konsternacji, no może coś interfejs www nie daje rady. Restartuje wiec  IIS-a na VS, ubijam wszystkie procesy VSWebApp.exe tak dla pewności odpalam od nowa, to samo maszyna istnieje. Walczyłem z tym tak z 30 min nim sięgnąłem po VMRC+. Chwile później okazuje sie ze ten interfejs jednak taki głupi bo VMRC+ pokazuje to samo, z tym ze w odróżnieniu od WWW wyskakuje mi info żebym rzucił okiem do  „\Documents and Settings\All Users\ w poszukiwaniu plik X.lnk.. Szybki search i jest..  – usuwam, klikam add VM się tworzy. Nie wiem co maja skróty do VMów, ale jak widać VS po coś tworzy sobie tam te skróty a gdy usuwamy VMa o skrótach już zapomina..

Jakbym nie odpalił VMRC nigdy bym nie wpadł na to ze gdzieś tam leży skrót o nazwie VMa który do tego uniemożliwia mi stworzenie nowego VMa o tej samej nazwie…ku pamięci.

Hyper-V Cz 3

30 Wrzesień, 2008 Dodaj komentarz

Odpuściłem sobie w tytule ESX-a bo i tak nic o nim poki co teraz nie bedzie. Dzisiaj tez tylko o Hyper-V w właściwie o SCVMM 2008 i to nawet same pozytywy. Wkońcu doszedłem co było przyczyną gubienia połączenia SCVMMa z agentem… Dysk USB w zasadzie nie tyle co dysk co byle jakie urządzenie do magazynowania danych zapinane na USB.  (dysk/pendrvie/flop) Co ciekawe nieistotne czy owego urządzenia USB używamy czy nie, wystarczy ze jest podpięte i włączone a SCVMM już się gubi. Po odłączeniu jak ręką odjął.

To co poprzednio nie działało czyli P2V tym razem poszło prawie bez problemów. Na pierwszy ogień pusciłem konwersje jakiegos serwera terminali na W2k3 poszło bez problemów co ciekawe nowa VMka nawet sie odpaliła i działa. Na następny ogien poszedł SBS2003 i tu zaczeły się schody SCVMM znów zaczął gubić połączenie podczas próby konwersji. Okazało się, że zatrzymanie IIS-a rozwiązuje problem i konwersja przebiegła bez problemów – ale przestój w działaniu pewnych usług jednak był.

Jak sie wyrobie (w co wątpie) to skrobne jeszcze dzisiaj coś o Libary Server w SCVMM.

Hyper-V a ESXi Cz 2

25 Wrzesień, 2008 Dodaj komentarz

Zebrałem sie w sobie na kontynuacje. Dzisiaj będzie tylko o Hyper-V i SCVMM 2008 no i znów będe narzekał, ale po kolei.

Hyper-V samo w sobie na serwerze działa jak trzeba, problemów nie uświadczam w zasadzie żadnych i jako tako moge ze spokojem stwierdzić, że technologia jest stabilna można sobie wirtualizować środowiska produkcyjne – fajnie. Jedynym mankamentem jest brak możliwości zdefiniowania wiecej niż jednej lokalizacji domyślnych katalogów w ktorych będą przechowywane VMki. Niby domyślny=1 no ale jak ktoś chce mieć ze dwie albo i trzy lokalizacje to co. Problem ten nie objawia się wogóle jak korzystamy tylko i wyłącznie z Hyper-V Managera bo tam można sobie podać zawsze alternatywną ściezkę do VM-a… gorzej jak zainstaluje się SCVMM 2008 (obecnie Beta2).

Jak tylko zainstalowałem SCVMMa (lokalnie) zaczeły się problemy. Po pierwsze ustawicznie traci połącznie z tym cholernym agentem nie może odświezyć itp. Restartowanie usług czasem pomaga a czasem nie. Przeszkadzają mu też dyski zapięte na USB – wtedy nonstop traci połączenie i wogóle nic nie można działać. Tak czy owak rzuciłem się odrazu na głęboką wodę czyli zwirtualizowanie jakies fizycznej maszyny (P2V). Odpaliłem kreatora, wykonuje pierwsze pare kroków.

  • Od  Select Source aż do Volume Configuration bez problemów.
  • Volum Configuration – też bez problemów ale szkoda, że nie ma możliwości zrobienia resize partycji podczas konwersji. Czyli gdy nie mamy akurat tyle miejsca co teoretycznie zajmują fizyczne partycje to nie ruszymy dalej mimo, że w efekcie pliki VHD będą mniejsze i miejsca i tak by starczyło. Jakby tego było mało w następnym kroku -NIE DA- się wybrać innej lokalizacji składowania plików VHD niż tej domyślnej, którą się zdefiniowało w Hyper-V Managerze (można ją zmienić tam na inną ale też NIC to nie da, SCVMM będzie widział pierwsza zdefiniowaną) Żeby było ciekawiej, w następnym kroku, do którego nie da się przejśc jeśli nie ma się miejsca w domyślnej lokalizacji jest pytanie o lokalizacje :> I tam w zasadzie też mogę sobie podawać co chce tak czy siak dostane błąd, że lokalizacja nie istnieje :>
  • W tym momencie odpuściłem sobie konwersje jednej z partycji jako, że nie miałem tego cholernego wolnego miejsca tam gdzie trzeba było.
  • Reszta kroków kreatora bez problemów aż do końca.
  • Zaczyna konwertować…

I to w sumie tyle na ten moment.. po 2 minutach konwersji wyskoczył błąd, że SCVMM stracił połączenie z agentem (przypominam SCVMM i agent i Hyper-V i wogole wszystko zainstalowane na tej samej maszynie) siadła mi psycha od ciągłych błędów połączenia. Googluje i szukam rozwiązania ciąg dalszy nastąpi..

Rzecz jasna nie można zapomnieć, że SCVMM 2008 to ciągle BETA więc póki co moge to Billowi wybaczyć.

Aha. Moje żale odnośnie domyślnych lokalizacji VMek przelałem na WSS jak ktoś ma jakiś pomysł smiało niech tam coś napisze ;)

Hyper-V a ESXi Cz 1

5 Wrzesień, 2008 4 Komentarze

Hm, po mini recenzji Google Chrome, cos jakby blog odzyl. Tak to przynajmniej wyglada w statystykach. Ale dzis sobie Chrome odpuszcze, moze jak zrobia finalna wersje to cos skrobne. Dzisiaj bedzie o tym co w tytule. Planuje sie rozpisac w paru czesciach jako ze w jednej mi sie nie chce, pozatym chce pisac w miare live bo jak dojde do konca swoich przemyslen to te z poczatku moga zostac juz zapomniane. Dzis wiec maly wstep.

W firmie pojawil sie plan na zwirtualizowanie paru nowych serwerow (Terminale pod Win 2008, CA i pewno cos tam jeszcze sie znajdzie) i teraz w sumie nie wiadomo co tu wybrac Hyper-V czy moze ESXi. Czemu ESXi ano bo pelen ESX nie wchodzi w gre ze wzgledu na chore koszty i glupie licencjonowanie, chociaz nie powiem Vmotion by sie przydalo (przenoszenie w locie dzialajacych vmow miedzy fizycznymi serwerami) Tak czy owak, wszystko co obecnie mamy zwirtualizowane smiga na VS2005.  Smiga niezle co sugerowalo by rozwiazania MS ale porownac przed wydaniem kasy nie zaszkodzi. Zwlaszcza, ze ESXi rozdaja za darmo, a zeby miec Hyper-V trzeba bulnac za Windows 2008 i to najlepiej odrazu wersje EE, bo wtedy mozna sobie odrazu postawic 4vmki. Do testow na szczescie jest Technet.

Pechowo w moim przypadku nie da rady stestowac obu rozwiazan na jednej maszynie (rzecz jasna w kolejnosci najpierw jedno potem drugie) chociaz za cholere nie wiem czemu.. ale o tym za chwile.

  • ESXi

Na poczatek podszedlem do ESXi. Na pierwszy ogien pojawily sie odrazu problemy ze sprzetem (Optiplex 745), ESXi mial problemy ze znalezieniem dysku, potem z sieciowka w koncu zamienilem maszyne na Optiplexa 755 i jak reka odjal bez problemow ESXi sie zainstalowal. Pierwsze wrazenie hm, zajechalo mi DOS-em czarno zolty ekran 5 opcji na krzyz – jedyne co mozna bylo ustawic to haslo roota i skonfigurowac sieciowke i zrobic reset. Pechowo cos z ta siecia bylo i nadal jest nie tak. Mianowicie sieciowka nie chce podniesc IP a statycznie skonfigurowac sie nie da – wchodzac w opcje konfiguracji sieci mam tylko mozliwosc zresetowania sieci, probowalem to wygoogleowac ale nic to nie dalo poddalem sie szybko.
To by bylo narazie na tyle moich testow ESXi , nie polacze sie bo nie mam jak. Napisalem poki co @ do ludzi z VMware ze mi nie dziala i sciemnilem ze oczywiscie ‚serwer’ mam z ich listy HCL, czekam na response.

  • Hyper-V

Hyper-V dla odmiany nie chcial sie zainstalowac na Optiplexie 755 i twierdzil ze procesor sprzetowej wirtualizacji nie obsluguje (C2D E4500) . No nie nastawilo mnie to pozytywnie. Sciagnalem sobie narzedzie Intela do identyfikacji procka, i tam faktycznie tez psialo ze wirtualizacji nie ma (nie wiem wiec jakim sposobem ESXi sie zainstalowal) zmienilem na Optiplexa 745 (C2D E6300) i wszystko poszlo jak trzeba. Na pierwszy ogien zainstalowalem sobie Ubuntu 8.04 w przecwienstwie do VS i VPC poszlo bez problemow, jedyne co trzeba bylo sobie zrobic to zmienic rozdzialke bo default bylo 1600×1200. Fajnie wzgledem VS zrobione jest zarzadzanie urzadzeniami, przydzielanie procesorow itp, znaczaco poszli do przodu w tej kwestii. Samo ubuntu sie muli, ale to pewnie przez to ze nie ma dla niego VmAditions no bo Bill nie supportuje no ale moze kiedys.. W tej chwili jestem w trakcie instalacji W2k8, cala maszyna ma 2GB ramu wiec zbyt nie poszaleje. Jak tylko troche posiedze przy tym to skrobne swoje spostrzezenia.

Ciag dalszy nastapi..

Linux a Virtual PC 2007

9 Lipiec, 2008 Dodaj komentarz

Gdzieś coś kiedys obiło mi się o uszy ze Linuks na VPC nie działa, a przynajmniej nie działają X-y. Ostatnio chciałem zbadać jakieś narzędzie do zarządzania pasmem, i jak to zwykle bywa w tej kwesti Windows przegrywa na całej linii więc sięgnąłem po starą dobrą dystrubucje Debiana (stara może nie bo wersje 4) mineło już chyba nie wiem z 5 lat jak klepałem coś na Linuksie ale jednak coś tam jeszcze pamiętam. Tak czy owak DA sie odpalić podejrzewam dowolną dystrybucje Linuksa (musze tu zwracać uwagę na pisownie tego słowa bo społecznosć Linuksowa mogła by mi to wytknąć, że nawet nazwy napisać nie umiem a co dopiero coś tam zdziałać w tym środowisku ;) )

Pamiętam, że jakiś czas temu zrobiłem podejście pod Linuksa pod VPC ale w trybie graficznym była sieczka. Tym razem było tak samo, z tym, że zagłębiłem się w temat nieco bardziej. Okazuje się, że wystarczy zmodyfikować palete kolorów z 24 na 16 bitów. W Debianie można to zrobic kreatorkiem:

dpkg-reconfigure xserver-xorg

Albo poprostu wyedytować sobie plik xorg.conf czy jakiś tam inny zależy kto z czego korzysta i znalesć sekcje od kolorów i zmienić na 16 bitów.

Gorzej, że sieć nie działa do końca jak trzeba, i tu sprawa jest ciekawa. Rzecz jasna nie jest to wina Debiana, tylko VPC, bo wkoncu oficjalnie MS nie supportuje Linuksa. Chociaż jak VPC nazywało się jeszcze Connexant Virtual costam.. nim MS ich wykupił to działało wszystko jak marzenie.

Tak czy owak skorzystałem z trybu instalacji Network Install, bo nie chciało mi się sciągać całego ISO, zamiast tego wybrałem sobie co chciałem i gra. Pierwszym problemem była firmowa ISA która wymuszała autoryzacje, to było proste stworzyłem sobie custom regułkę bez autoryzacji i tyle.  Domyślnie jak chyba większośc systemów Debian skonfigurował się na DHCP, i w trybie instalacji działało to bez najmniejszych problemów (VM karta skonfigurowana w tryb Bridged z fizyczną sieciówką). Pechowo gdy system już pobrał wszystko zainstalował i się zresetował to działać przestało. Adres raz dostawał raz nie. Nawet jak dostawał to komunikacji nie było w żadną stronę. Przełączyłem odrazu w VPC w tryb Local Only, a więc wirtualna sieć, tam DHCP działało bez pudła – innych trybów nie używam więc nie sprawdzałem. Żeby nie było w trybie Bridged też się da, trzeba poprostu przejść na adresacje statyczną i wszystko gra – można pracować.

Słowem podsumowania jeszcze, skoro działa pod VPC, to obstawiam, że na VS też zadziała, jak z Hyper-V to jeszcze nie wiem, ale myśle ze i tam sie da.